Będzie długo.
Mimo zakończenia emisji „We Are All Trying Here” nadal trzyma mnie mocno, a jednocześnie przemówił przeze mnie Lim Eun Seop.
Miał ze sobą nóż, którym z chęcią ciął powietrze i wszystko, co weszło mu w drogę. Worki z ziarnami, ubrania na wieszakach – jednak robił to tak, by na pierwszy rzut oka nie było tego widać. Takie to miał umiejętności.
Drewniany domek nie chce mnie wypuścić, więc znoście to wraz ze mną (poprzednio te wnętrza w wyzwaniu 206 i 212).
Wyrwany ze swojego zwykłego świata pędził przed siebie z nadzieją, że zdąży, że będzie szybszy niż pociąg, do którego zamierzała wsiąść.
Kolejny raz taka forma, a w niej oddanie mojego małego zachwytu nad dramą „We Are All Trying Here” (dostępna na Netfliksie ; nie sądziłam, że będę miała crusha na Koo Kyo Hwana, choć od kilku lat ma moją sympatię).
Wszedł do środka, wnosząc ze sobą podmuch zimnego wiatru i pozostałości śniegu, który padał przez większą część popołudnia. Otrzepał płaszcz, pozostawiając po sobie wilgotne plamy na podłodze, po czym przeszedł w głąb lokalu, nie zwracając zbytnio uwagi, bo na dobrą sprawę poza nim był tu tylko barman i jeden klient – dość leciwy staruszek, który bywał tu całymi dniami, do swojego małego mieszkanka nad barem zachodzący jedynie po to, by się zdrzemnąć.
Takie cuś, bo właśnie czytam powieść o osobie z zaimkami ono/jeno i mnie się przypomniała pierwsza taka istotka, jaką poznałam. Z pozdrowieniami dla pewnej ałtorki.
A ja się wciąż dobrze bawię z (nie)pełnoletnimi czarodziejami i niestety końca nie widać D: Pozostaję tylko mieć nadzieję, że nikt nie odkryje, ile mam lat, bo pewno już nie wypada xd
1996
Prizefighter
Hej hej, jaskinio w której zapalono jakieś słońce!
Czy przyjmiesz mnie komunią?
To nie seks.
To małe więcej o zapachu lasu i fakturze piasku.
Wyjdź mnie stamtąd. Wygrzeb.