Apel wojskowy:

Nowy temat (czas do 29.03): Lepiej mieć wroga, od którego dostaniesz w twarz, niż przyjaciela, który wbije ci nóż w plecy. Klucze: omen, dwuznaczny, elementarnie, wywoływać

Namierz cel:

wtorek, 26 maja 2026

[213] jestem i będę ~Miachar

 Wyrwany ze swojego zwykłego świata pędził przed siebie z nadzieją, że zdąży, że będzie szybszy niż pociąg, do którego zamierzała wsiąść.

Przecież to nie miało tak wyglądać miało być lepiej, od kiedy przeprosił za ten głupi żart z kwiatami.

Myślał, że ona tak to odbierze, zaśmieje się, kiedy dostanie od niego bukiet polnych kwiatów i usłyszy, że płatki niektórych z nich przypominają mu jej piegi na policzkach. 
Chciał jej tym powiedzieć, jak bardzo jest nią zauroczony, że wreszcie zdołał uświadomić sobie, co takiego do niej czuje.

Tyle że nie wyszło.
Nie tak, jak chciał.

Przyjęła kwiaty, nawet za nie podziękowała, ale nie uśmiechnęła się na jego słowa. Spojrzała tylko na niego, a w jej oczach dojrzał smutek. Nie wiedział, dlaczego tak się poczuła. Przeprosił, że wyskoczył z czymś takim, powiedział, by się rozchmurzyła.

W tym wieku powinien już wiedzieć, jak działają na ludzi takie słowa.

Przybrała wtedy maskę, udawała radosną do końca spotkania, ale wiedział, że coś ją dręczy, męczy, nie pozwala jej spokojnie spać.

Teraz biegł na dworzec, byle tylko nie rozstawać się z nią bez pożegnania. 

Zaskoczyła go wieścią, że wyjeżdża. Wiedział, że czasami, by odpocząć mentalnie, wyruszała na krótkie wypady do innych miast właśnie do tych, do których dało się dojechać bezpośrednio pociągiem z ich miejscowości ale teraz to miał być wyjazd na dłużej. Na nieokreślone do końca dłużej. 

Jakby potrzebowała zniknąć z radaru tych osób, z którymi dotychczas miała do czynienia na co dzień. 

Nie do końca rozumiał, dlaczego ma być właśnie tak tyle że nie chciał od niej wyjaśnień, to było jej życie i jej decyzja, chciał tylko…

Chciał tylko, by wiedziała, że mu zależy. I że on nigdzie się nie wybiera, gdyby przyszło jej do głowy wrócić.

Wbiegł na odpowiedni peron po wcześniejszym sprawdzeniu, z głośnika nad głową rozlegał się właśnie komunikat, że pociąg, który miał ją stąd wywieźć, ma opóźnienie. 

Zdążył.
Ta świadomość przywiodła uśmiech na jego twarzy, który szybko zastygł, kiedy spostrzegł ją blisko krawędzi.

Nie wyglądała, jakby chciała skoczyć, ale odniósł wrażenie, że jest pogrążona w myślach do tego stopnia, że nie zauważa tego, co dzieje się wokół. 

Co, jeśli jakiś popapraniec podejdzie i popchnie ją na tory? Co, jeśli akurat wtedy coś się na nie wtarabani?

Krzyk uwiązł mi w gardle, ciało zareagowało jednak na komendę ruchu. Mijając kilku innych podróżnych, podszedł do niej, zamachał rękami, by przykuć jej uwagę, a kiedy na niego spojrzała, zaskoczona jego obecnością, chwycił ją, by oddalić od krawędzi i żeby ją do siebie przytulić.

Co ty tu…? spróbowała powiedzieć, ale w tym uścisku nie była w stanie wybrzmieć mocno i pewnie 

On nie zwrócił na to uwagi, skupił się za to na jej sercu. 
Biło inaczej, niż by sobie tego życzył. 

Tak powinno bić jednostajnie i mocno. Dlaczego więc szalało jej w piersi, jakby musiało walczyć, jakby niewiele dzieliło je od siły, która na zawsze odbierze mu istnienie?

Będę dla ciebie, wiesz? powiedział jej do ucha, przytulając jeszcze mocniej. Jeśli będziesz tego potrzebować, pisz lub dzwoń, ja będę. 

Nie chciał stawać jej na drodze, jeżeli potrzebowała czegoś takiego, a obecna praca pozwalała na tygodnie wykonywania obowiązków zdalnie, to niech jedzie, niech odpoczywa, oddycha świeżym powietrzem, będzie bliżej natury, niech tylko pamięta, że w tym chorym świecie nie jest zupełnie sama.

Jestem i będę powiedział i powtarzał, póki jej pociąg nie zniknął mi z oczu. 

Jestem i będę. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz