Apel wojskowy:

Nowy temat (czas do 29.03): Lepiej mieć wroga, od którego dostaniesz w twarz, niż przyjaciela, który wbije ci nóż w plecy. Klucze: omen, dwuznaczny, elementarnie, wywoływać

Namierz cel:

niedziela, 24 listopada 2019

Temat 37: Zatańcz ze mną i udawaj, że świat nie istnieje

"- Zatańcz ze mną i udawaj, że świat nie istnieje - poprosił. A potem nie było już ucieczki. "
A klucze: talerz, wstyd, aktualizować, przyziemny.

[37] Szepty kwiatów: Pożegnanie ~SadisticWriter


[37] Quisiera: Tengo mil y una razón ~Miachar

    Bardzo romantycznie u mnie ostatnimi czasy, ale chyba tego potrzebuję. No i miło oglądać wszelkie podchody w tych niepewnych relacjach, jakie potworzyłam do tej pory.
    Do boju, Juan!

[37] Zapisani: You've already got me in so deep ~Miachar

            Jak o tym pomyślę, jest to przedostatni tekst, jaki potrzebuję w tym uniwersum, by przestawić wszystko, co chcę. I ta świadomość jakoś mnie nie boli. Ktoś by tęsknił?
Wciąż w klimacie #awae, ale ostatnio dzięki niemu jakoś daję radę funkcjonować. 

[37] Demon: Zatańcz ze mną ~ Człowiek Piszący

Demon: Zatańcz ze mną
Krzysztof Hałdys – Człowiek Piszący

[37] Grand Fantasy (Retrospekcja): Tylko para włóczykijów ~ Kaja Wika

***

[37] Caput Draconis: Dance Me To The End Of Love ~ Rilnen


Całkiem nie to, co chciałam napisać, ale tak to już jest, jak bohaterowie żyją swoim życiem. Wycinek kompletnie z nie wiem kąd, taki z dupy, ale piosenka mnie prześladuje od paru dni i potem takie rzeczy wychodzą. Magia, I guess. 



[37] 100 znaków na niebie: W oblicz snu ~ SadisticWriter


Tekst tworzony trochę na szybko. Bo tak jakoś w ostatniej chwili mój pomysł się zmienił. Trochę weszłam głębiej w fabułę „100 znaków na niebie”. Można powiedzieć, że to kontynuacja tekstu z 35 tygodnia, chociaż nie trzeba go czytać, aby zrozumieć, co tu się dzieje.

niedziela, 17 listopada 2019

Temat 36: Jako łowca wiedźm nauczyłeś się, że tylko słabe wiedźmy...

Jako łowca wiedźm nauczyłeś się, że tylko słabe wiedźmy
używają magicznych artefaktów. Ta, którą właśnie ścigasz, wyciągnęła z kieszeni drewnianą łyżkę.
Klucze: poezja, pół, wiekowy, dziedziczyć

[36] W cieniu nocy: Kto się czubi, ten się lubi ~ SadisticWriter


Temat tak jakoś pasował mi do uniwersum WCN. Nie miałam już czasu, żeby wymyślić nie wiadomo jak rozwiniętą fabułę, ale takie krótkie opowiadania są dobre na odprężenie. To jest taki ciąg dalszy bitwy paringowej. Chociaż już chyba wiem, kogo wybierze ostatecznie Madelyn.

[36] Szepty kwiatów: Dwa światy ~ SadisticWriter


Bal rozpoczął się zgodnie z zaplanowaną godziną. Może Soleil spóźniła się o kilka minut, ponieważ Alienore uparła się, że musi coś zrobić z jej splątanymi, falowanymi włosami, ale w końcu udało się przekonać ją, iż każdy włosek znajduje się na swoim miejscu i nie przyniesie wstydu swojej właścicielce. W początkowym założeniu Soleil miała mieć wysoko upiętego koka, ale blond kosmyki były tak niesforne, że jedyne, co dało się zrobić, to zgarnąć z prawej i lewej strony po dłuższym włosie, a potem spiąć je z tyłu kwiecistą spinką. Dziewczyna była zadowolona z efektu końcowego. Kiedy stała już przed lustrem w pełnej krasie, ze spiętymi włosami oraz sukienką imitującą rozwijający się, biały kwiat, czuła, że łzy cisną się jej do oczu. Szybko została jednak skarcona przez Alienore, ponieważ chwilę temu nałożyła na dziewczęcy nos i policzki odrobinę rozjaśniającego pudru, aby kwiaciarka nie wydawała się tak chorobliwie blada. Nie mogła go przecież rozmazać łzami. Bal to szczególna okazja, dlatego powinna zachować swój nienaganny urok do samego końca. Soleil wątpiła w to, aby ktoś zwracał na nią szczególną uwagę. Choć jej kreacja wybijała się niewątpliwie wśród warstwy skromnie ubranych rzemieślników, wśród nich wciąż znajdowali się dostojnicy o bogatych, ciężkich strojach ze złotymi zdobieniami, różnokolorowymi klejnotami czy najdroższą koronką sprowadzoną ze wschodu. Skromny ubiór Soleil nie mógł równać się z damami, które nosiły piękne, choć jednocześnie wyzywające suknie, zgodne z kanonami mody panującej w Chavelln. Tu większość strojów miała zachwycać oczy i wcale nie bano się pokazywać nagiego skrawka skóry, choćby będącego kuszącym dekoltem. Soleil poniekąd się cieszyła, że nie przyszło jej żyć w tak restrykcyjnie noszącej się warstwie społecznej. Pochodziła ze wsi, a więc codziennym ubiorem od zawsze był dla niej strój roboczy składający się z szarej, dziurawej sukni, której nie było szkoda wyrzucić, a także często zabrudzonego fartucha. Czasami tęskniła za plamami ziemi, które zdobiły jej ulubiony fartuszek… Tutaj tylko lekko zabrudziła suknię, a już Alienore wpadała w panikę, w końcu nikt z dostojników nie mógł jej zobaczyć w takim stanie. Dziwnymi prawami rządził się świat arystokratów. Na wsi nie istniało nawet takie pojęcie jak wstyd, a tu na każdym kroku martwiono się, że byle gest czy słowo sprawi, iż ktoś straci reputację.

[36] Remains to be seen ~ Miachar


            Nadal, jak przed dwoma tygodniami, w klimacie Kanady początku poprzedniego wieku, bo – cholera jasna – uwielbiam tę historię na nowo. A ten tekst pojawił się również na moim blogu (z dzisiejszą, niedzielną datą) jako część serii Wizje shirbertowe, która to ani myśli być fanfikiem, za to chce traktować o miłości. Zapraszam na wszystkie-miniatury-cleo.blogspot.com .
            #TeamShirbert
           

[36] Gastro Killers: You only live once ~ Miachar


            Niedawno SadisticWriter zaprezentowała dzieciństwo Sarena, przywódcy Gastro Killers. Choć pisałam na grupie, że nie wezmę się w tym tygodniu za temat główny, bo nie mam do niego bohaterów, musiałam ulec pewnemu zabójcy z wegańskiej knajpki i przedstawić jego przeszłość, by wyjaśnić, dlaczego zaczął mordować. I dlaczego tylko wtedy jest w stanie się uśmiechać. Więc temat został wciśnięty trochę na siłę i w zupełnie niefantastycznej formie, ale jest. Miłej lektury.

[36] Kwadra ~ Wilczy

spoglądał na mnie z góry
poważnie, w milczeniu
rozchylał jasny płaszcz

pół jego oblicza płonęło
tylko lecz to wystarczyło

wiekowy swój strój odrzucił
wyciągał po mnie objęcia
pożądając dziedzica

chmurne rozeszły się wzwody
na podłodze chłodu plamy
jaśniały

czasami nie było wygodnie
nocami bywało cudownie

myślałam, że lubię
gdy mnie tak dotyka
a jednak mam dosyć księżyca





[36] Światło i Cień: Rada ~ Kaja Wika

Poprzednia część “Wędrowiec” była opublikowana dwa tygodnie temu. Leo (człowiek), Rygor (elf), Hedore (ligonka) i Decon (drakon) wskoczyli w tunel przestrzenny, aby dostać się szybszą drogą do Instytutu w Belattion. Zmuszeni są prosić Radę o zgodę na skorzystanie z archiwalnych map. Ponieważ nie wyrobiłam się z tekstem na tydzień 35, postanowiłam połączyć klucze z obu tygodni. 

niedziela, 10 listopada 2019

Tydzień 35: Nie jestem odważny.

Nie jestem odważny. Tylko gdzieś po drodze zapomniałem, co to strach.
Klucze: ilość, układ, szkodliwy, zamieniać.