Apel wojskowy:

Nowy temat (czas do 09.06): — To zły pomysł. — No cóż, te dobre skończyły się już dawno. Klucze: codziennie, nieszczęśliwy, wydobywać, rumień

Namierz cel:

niedziela, 1 marca 2026

[207] Kto mi pozwolił? - Justyna Wu

 Kto ci na to pozwoli?




       Kto mnie powstrzyma od wpadania w nadsmutek? Gdy marszczą się okiennice, znajdują się przy nas jakieś rzęsy. Odpływ? Nazywają mnie Przypływ, ale czuję się jak Odpływ. Nie mam wielkich szans by cię odnaleźć.
Zrezygnowałem. Zrezygnowałam.
Nikt mi na to nie musiał pozwalać, wiesz? Miałem dom, podobno całkiem szczęśliwy. Miałam myśl o tym, że będzie tak zawsze.
- Nie wierz moim obietnicom - powiedziała Lewa ręka do prawej.
- Och, jak to? - zapytała Lewa. - Przecież miałyśmy być zawsze razem.

Razem splecione, zaplecone podgłownie, łzoocierające, kosmyków zakładanie za ucho, cudzych, moich, ale zawsze własnych.

       Mam w sobie za dużo miłości - mówi prawa, - Wystaje mi ta miłość ponad ciebie. Wystaje mi ta miłość poza brzuchy, poza zapach trawy. Wiesz, że jesteś poruszona, trawo! Nie trzęś się, Lewa, bądź cierpliwa.
- Podobno cierpliwość jest cenniejsza od miłości - wyszeptała Lewa do siebie. - Podobno miłość jest najmilsza, ale cierpliwość najskuteczniejsza. Wtedy, gdy się umiera cierpliwie, to nie trzeba nawet za wiele wiedzieć, bo wie się wszystko.
- Poczekam - kontynuowała Lewa. - Przecież nie odejdziesz dalej niż ręka. Nie odejdziesz dalej niż człowiek, niż jego smutek.
- Teraz może stać się już wszystko. Napierdalaj, wszechświecie - powiedział Smutek, w który wpadła prawa. Prawa to nie imię, to stan, rama okienna, szybkozłączka smutku. Lewa to osobny byt, miłością stwarza prawą, która -za poz-wol-eni-em-,
       lub bez niego (przepraszam)
       przecież wiesz!

       ? naprawdę nie istnieje
i od tego nieistnienia nic jej nie powstrzyma.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz