– Całe szczęście, że chociaż ty mnie lubisz.
– Kto tak twierdzi?Dialog lub/i słowa klucze należy ująć w tekście.
Klucze: wystrzał, próbowac, jednorodzinny, gorzko
– Całe szczęście, że chociaż ty mnie lubisz.
– Kto tak twierdzi?Kawiarnia „Lucy Phere”, 8 czerwca, 10:40
Vera Rhives zaczyna się niecierpliwić. Zerka na zegarek częściej, niż pozwala godność.
Dajcie mi „Teach You a Lesson” do oglądania i „Krymigłówki” do czytania, a zacznę pisać coś takiego xD
Było późno.
Nie, to dość spore uproszczenie. Było cholernie późno w porównaniu do tego, o której wychodziłam od Reya, dostając wcześniej wskazówki dotyczące nowego zlecenia. Dzień się już kończył, a przez to stwierdzenie miałam na myśli, że zbliżała się północ i zmiana daty w kalendarzu. Niby jutro miała być niedziela, czyli nadal dzień wolny, ale nie przypuszczałam, że tak się to potoczy i tym samym ani nie posprzątam mieszkania, ani nie zaplanuję sobie żadnych felietonów na najbliższe tygodnie, by nie musieć tworzyć czegoś pod presją czasu i oczekiwań innych osób.
Jak to się mogło stać, że spędziliśmy razem aż cały wieczór po wczesną noc?
Nim się spostrzegłam, rozległ się wystrzał, a ja instynktownie skuliłam się i zasłoniłam uszy dłońmi, niemalże pewna, że aż zadzwoniły mi zęby.