Klucze: szarpać, królewski, wino, wyrosnąć
Klucze 2: wyzyskiwać, słaby, absolutnie, symulant
Klucze: szarpać, królewski, wino, wyrosnąć
Klucze 2: wyzyskiwać, słaby, absolutnie, symulant
Luty 2016, dwa tygodnie przed incydentem w liceum Higashi
W ostatnią środę (24.02.) minął rok od premiery pierwszego odcinka dramy, która stała się moją ulubioną. Poza pięknem krajobrazu i ciepłem, jakim mnie napawała, ofiarowała również możliwość poznania południowokoreańskiej poezji, po którą sięgnęłam i w tym tekście, by oddać jej hołd.
감사합니다
Wystraszył ich głośny trzask zamykanych drzwi. Jedno z bożątek prześlizgnęło się między nimi, gdy lord zamykał za sobą.
Hmm, wydaje mi się, że nie ma
dokładnych opisów, ale i tak czuję, że rozminęłam się z tematem. Nic to,
przynajmniej mam jakiś tekst na Walentynki. Najlepszego! <3
Z podziękowaniem i dedykacją
dla Naczelnego Konsultanta ds. Fabularnych, bez którego wsparcia stanęłabym w
lesie. Gomawo!
To moja pierwsza bajka. Ale bez korekty to już wcześniej się zdarzyło.
Podczas rozmowy z my bae wyznałam, że podczas pandemii jeszcze bardziej doceniam możliwość gotowania dla domowników i siebie, jakoś mnie wzięło na przemycenie tego w tekście, więc drugi tydzień z rzędu prawię o jedzeniu.
Uzbrójcie się więc w jakieś
przekąski, nim zaczniecie czytać.
Przy okazji – zrobiłam
fetapastę z filmików z Tiktoka i polecam, bo naprawdę smakuje tak dobrze, jak
wygląda ;)
"- Nie mogę tu zostać.
- Jak to?
Ostatnia część: Życie nie polega na ucieczce, czasem ratuje nas atak — dostępne w poniższym linku.
https://w4r-writeandread.blogspot.com/2021/01/85-grand-fantasy-zycie-nie-polega-na.html
Co wydarzyło się wcześniej?
Lili i Dean pożegnali swoich znajomych z ruchu oporu przed bramami do miast Paddra. Sami rozpoczęli poszukiwania wyroczni Nsu-Yuel. Nie wiedząc jak wydostać się z sytuacji, w której się znaleźli, postanowili prosić wyrocznię o pomoc.
*PSICOM — organizacja żołnierzy ze zlecenia Sanctum (rządu)
Przez ostatnie półtorej tygodnia pisałam o dietach Cambridge, South Beach, Montignaca, wegańskich hamburgerach, falafelu, fit snikersach i kakaowych plackach, co musiało się odbić na tekście dla WaR.
Przy lekturze poniższego zachęcam do spożycia przekąski, za burczący brzuch nie odpowiadam.
Sobotnie poranki mogłyby być piękne, gdyby nie zaczynały się jak zwykle, czyli od kaca. Ale czy to porę dnia winić należało za Saharę w ustach, dźwigający się pod gardło żołądek i pulsowanie w głowie, jakby ktoś wsadził do niej zegar z kukułką? Pewnie by można, gdyby ktoś potrzebował absurdalnych wymówek na stan swojego samopoczucia. Inni ludzie – należący do rodzaju tych zwykłych szaraczków, nie do wybitnych jednostek mających według mniemania prawo do decydowania o czyimś życiu – pewnie wzięliby winę na siebie i przyrzekli sobie, że nie piją do kolejnego wieczora, jednak Saren nie zwykł rzucać podobnych słów. Z alkoholu zrezygnować by nie mógł, dzięki niemu mógł być jeszcze bardziej sobą. Mimo to tego poranka obudził się nie tylko z kacem, ale i nowym postanowieniem.
Po połowie ostatniego sezonu SnK nie mogłam przepuścić okazji. Nadal nie potrafię się pozbierac i ryczę nad ziemniakami. Mimo, iż wiedziałam, co nastapi. Good job Isayama, good job MAPPA.
Żeby znaleźć się wśród ludzi, należy
podążać za hałasem, który wskazywałby na jakąś ich aktywność. Tego się nauczył
podczas tych szkół przetrwania, jakie fundował mu ojczym. Jak to dobrze, że już
więcej nic takiego nie zdoła się powtórzyć.
– Every night and every day
– rozlegało się głośno gdzieś całkiem niedaleko – I try to make you stay
but your…