Ekhm, a więc zapraszam do lektury mojej historyjki (?), która początkowo miała być opowieścią o kibolach, ale po usunięciu pierwszego rozdziału (hehe), stała się historią na trochę inny temat. Nie wiem, czy to ma sens, ale jakoś tak lekko mi się to pisało. Staram się teraz eksperymentować, żeby trochę ćwiczyć różne sceny i wymyślać postacie. Żeby nie było, słuchałam przy tym „Dark matter” (!) co zaowocowało jedną postacią, która się w tym fragmencie nie pojawia, bo nie chciałam przynudzać za długim tekstem. Wszelką krytykę przyjmuję na klatę, pozdro!