Kto ci na to pozwoli?
Kto mnie powstrzyma od wpadania w nadsmutek? Gdy marszczą się okiennice, znajdują się przy nas jakieś rzęsy. Odpływ? Nazywają mnie Przypływ, ale czuję się jak Odpływ. Nie mam wielkich szans by cię odnaleźć.
Zrezygnowałem. Zrezygnowałam.
Nikt mi na to nie musiał pozwalać, wiesz? Miałem dom, podobno całkiem szczęśliwy. Miałam myśl o tym, że będzie tak zawsze.
- Nie wierz moim obietnicom - powiedziała Lewa ręka do prawej.
- Och, jak to? - zapytała Lewa. - Przecież miałyśmy być zawsze razem.
Razem splecione, zaplecone podgłownie, łzoocierające, kosmyków zakładanie za ucho, cudzych, moich, ale zawsze własnych.
Mam w sobie za dużo miłości - mówi prawa, - Wystaje mi ta miłość ponad ciebie. Wystaje mi ta miłość poza brzuchy, poza zapach trawy. Wiesz, że jesteś poruszona, trawo! Nie trzęś się, Lewa, bądź cierpliwa.- Podobno cierpliwość jest cenniejsza od miłości - wyszeptała Lewa do siebie. - Podobno miłość jest najmilsza, ale cierpliwość najskuteczniejsza. Wtedy, gdy się umiera cierpliwie, to nie trzeba nawet za wiele wiedzieć, bo wie się wszystko.
- Poczekam - kontynuowała Lewa. - Przecież nie odejdziesz dalej niż ręka. Nie odejdziesz dalej niż człowiek, niż jego smutek.
- Teraz może stać się już wszystko. Napierdalaj, wszechświecie - powiedział Smutek, w który wpadła prawa. Prawa to nie imię, to stan, rama okienna, szybkozłączka smutku. Lewa to osobny byt, miłością stwarza prawą, która -za poz-wol-eni-em-,
lub bez niego (przepraszam)
przecież wiesz!
? naprawdę nie istnieje
i od tego nieistnienia nic jej nie powstrzyma.
No. No! Po pierwsze to - tęskniłam!!! Twoje teksty są niepowtarzalne i zawsze do mnie trafiały, a tutaj jest niby mało, a jak dużo się dzieje. Ile ja mam teraz do przemyślenia. Zastanowiło mnie od razu czemu Lewa duża, a prawa mała, skąd ta dysproporcja, czy nie ma szacunku do prawości (:D) czy czego się dowiem, co nie wiem. No i się dowiaduje. Ale wraz z tym coraz więcej mam pytań zamiast odpowiedzi. Wizualizuję sobie na różne sposoby tę Lewą i prawą i zastanawiam. Że serce z lewej, to może dlatego ta miłość tutaj, a my skłonność mamy do podawania ręki smutkom? Czy tak jest, czy idzie to jeszcze dalej. Myślę, że interpretacji tu może byc wiele. I dla każdego moze nie istniec cos innego. Dla mnie? No tak, bez miłości nie ma nic. Chociaż... I tutaj można prawdziwą batalię stoczyć z własnymi myślami ;)
OdpowiedzUsuńDzięki! Uwielbiam być zmuszaną do myślenia. Na co dzień człowiek czasem próbuje się id tego wymigać.
Fajnie, że jesteś! Zostań! ;D
Cześć! :)
OdpowiedzUsuńJa też tęskniłam i miło mieć Cię tutaj znowu ❤️
Do mnie także zawsze Twoje teksty trafiały, miały w sobie taką głębię, drugie znaczenie i tutaj jest tak samo. Miałam dokładnie te same pytania co Wilczy - dlaczego Lewa to Lewa z dużej, czy ma więcej szacunku i dlaczego, ale na to da się odpowiedzieć, choć trzeba pomyśleć. W jakiś sposób dotyka mnie ten tekst, może dlatego, że u mnie Smutek też, im jestem starsza, stał się większą literą? W każdym razie jest się tu nad czym pochylić, nie da się jednoznacznie stwierdzić, ci przeczytałam, ale to nie szkodzi, umysłowy wysiłek dobrze człowiekowi od czasu do czasu robi.
A o cierpliwości większej od miłości to już w ogóle będę sobie myśleć.
Dziękuję, mam nadzieję, że rozgościsz się tu na dłużej.
Pozdrawiam!