Nowy temat (czas do 29.03):
Lepiej mieć wroga, od którego dostaniesz w twarz, niż przyjaciela, który wbije ci nóż w plecy.
Klucze:
omen, dwuznaczny, elementarnie, wywoływać
Krótka opowieść o zależności i poniekąd o toksyczności. Miała być trochę inna historia i z tej nie jestem jakoś szczególnie zadowolona, ale zostawiam to tak, jak jest.
Bardzo spóźniony, ale koniec końców udało mi
się napisać! Wyszło dłuższe niż myślałem i takie jakieś… dziwne, może trochę
chaotyczne XD No i dobrze jest znać poprzednie teksty z Warrena i Leny, bo jest
tutaj kilka nawiązań do wcześniejszych fragmentów :D
Kolejny bohater, który już się u mnie na ekranie czy w zeszycie przewinął. Taki typ, co to nie ma dla siebie uniwersum, a wykorzystywany jest wtedy, kiedy nie mam za wielu pomysłów. Choć, jak widać, w tym tygodniu poszłam po bandzie. Początkowo ten tekst był pisany jako trzeci i ostatni, okazało się, że faktycznie jest trzecim, ale i środkowym. Wybaczcie.
Tekst dedykuję Wilczej – mój mózg przez Twoje oczekiwanie pente text stwierdził, że to musi być wyzwanie, i stworzył ten tekst jako piąty – oraz Justynie, której uwagi w komentarzu na grupie pozwoliły narodzić się pewnej dyskusji poniżej. Dziękuję Wam!
Poniższy tekst jest kontynuacją tekstu sprzed tygodnia, ze zmienioną narracją, bo to da szersze spojrzenie na jednego z kapitanów, który sprawia, że jest mi jakoś tak... smutno. Jedna z wypowiedzi Kiry specjalnie brzmi trochę nie po polsku, bo jest tłumaczeniem tytułu, nie odbierajcie więc tego jako błędu po korekcie.
Wracam po przerwie :D
Oczywiście z Kronikami ze Smoczego Wzgórza. I znowu wprowadzam nową postać
"historyczną". Już pojawiła się wcześniej, chociaż była tylko
wspomniana. Więcej nie powiem, ciekawe czy ktoś ją skojarzy :D
W
poprzedni weekend miałam przyjemność spędzić czas ze wspaniałą ekipą w świetnym
miejscu, gdzie na nowo poznałam radość z gier planszowych. Dziękuję! <3 "Alkohol, papierosy, gry
komputerowe" / "Podłoga, ściana, mleko"
Poniższy tekst nie ma na celu
obrazić czyichkolwiek uczuć czy zniszczyć pewne wyobrażenia. To po prostu efekt
pomysłu, jaki nagle przyszedł mi do głowy, kiedy byłam niemalże załamana tym,
że mam uniwersum, gdzie są kapitanowie, a nie mam żadnego księcia. Całość jest
fikcją, drugi z bohaterów
ma tylko część z faktów. Nie sądziłam, że będzie smutno.
Chyba dociera do mnie, kto w tej historii ma się najgorzej. Z głośników brzmiało "Purple
Rain".